9 listopada 2015

Nowe posty, listopad 2015

bractwo-yokai.blogspot.com
Bractwo Yōkai autorstwa tpiapiac; low fantasy

Powoli otworzył oczy i zrobił to tylko na chwilę, by ponownie zapaść w głęboki sen. W oddali jeszcze przez moment docierały do niego ciche rozmowy, pojękiwania i gniewne warknięcia.
Nie potrafił się skupić na niczym innym, a w głowie miał tylko obraz siebie samego – wspomnienie, w którym, jak szmaciana kukła, upada na ziemię, wymiotując pieniącą się krew. Jakby w efekcie różnorakich procesów chemicznych dochodziło do eksplozji komórek w jego ciele, jakby sam się niszczył od środka.
 
 
http://gajowa-siedem.blogspot.com/
Gajowa 7 autorstwa Beatrice; low fantasy 
 
Stali pod ogromną bramą z kutego żelaza, na oko przynajmniej ze dwa razy większą od Łucji, która nie była wcale taka niska ze swoimi sto sześćdziesięcioma trzema centymetrami wzrostu. Pod tym czymś wyglądałaby pewnie jak karzełek. Powykrzywiane, mocno przyrdzewiałe pręty oplatał ściśle gruby łańcuch, jedynie trochę mniej zeżarty przez rdzę oraz zwieńczony potężną kłódką. Tuż nad owym topornym zamknięciem znajdowała się płaska tarcza wielkości samochodowej kierownicy z wytłoczoną wielką literą „B”, której znaczenia Łucja nie potrafiła odgadnąć. Brama przechodziła w tylko ociupinkę niższy mur z czerwonej cegły, wyglądającej na raczej solidną, choć zmurszałej, a miejscami niewidocznej spod welonu bluszczu, który gęsto porastał ogrodzenie na całej jego długości.
Po lewej stronie, nieco ponad głową przeciętnego człowieka, przymocowana była mosiężna tabliczka, wytarta przez deszcz i przeżarta przez czas, jednak wciąż można było odczytać napis:
Gajowa 7
Bardziej pasowałoby raczej: „Porzućcie wszelką nadzieję”.
 
 
http://krew-polnocy.blogspot.com
Krew Północy autorstwa Nitif; dark fantasy
 
Ostatnie życzenie wypowiedziała cichutko w myślach, już nie wydając żadnych dźwięków. Na chwilę spojrzała w górę, a potem jej głowa opadła bezwładnie na piersi. Ciało płonęło jeszcze, aż nie zmieniło się w zwęglone szczątki, który jak każde wrzucano do rynsztoku bez należytego pochówku.
Stała się niczym będąc wszystkim.


http://dancing-with-devil.blogspot.com/
Pani Piekieł autorstwa Marzycielki; high fantasy
 
Słabe światło latarni ledwo oświetlało pół metra chodnika, a mgła ograniczała widoczność do zaledwie kilku metrów. Stukanie obcasów odbijało się echem o ściany budynków, a chłód jaki był tej grudniowej nocy przyprawiał dziewczynę o dreszcze. Mimo ciepłej kurtki, odczuwała przenikające zimno. Zdawało się jej, że nagle temperatura spadła o kilka stopni. Zaczęła się rozglądać po okolicy. W kamienicach prawie wszyscy już spali i Karina zauważyła tylko jedno światło w oknie. Wydawało się jej, że słyszy za sobą cichutkie kroki, odwróciła się ale nikogo tam nie było, szła więc dalej. Po chwili poczuła chłodny oddech na jej szyi, ale uznała to za podmuch wiatru i kiedy skręciła w stronę swojego domu nagle zemdlała.
 
 
http://utracony-tron.blogspot.com
Utracony tron autorstwa Jaenelle; high fantasy
 
Urwała gwałtownie, gdy coś z głośnym świstem przeleciało jej koło ucha i rozcięło skórę na policzku, po czym wbiło się w pień pobliskiego drzewa. Oszołomiona Miranda dotknęła lekko szczypiącego miejsca. Rana nie była głęboka, ale i tak płynęła z niej krew. (...)
Miranda bardzo szybko otrząsnęła się z początkowego szoku. Chwyciła broń, by pomóc elfowi w walce z napastnikami. Gdy odwróciła się w stronę, w którą pobiegł mężczyzna, zorientowała się, że nie zaatakowali ich żadni bandyci. Po ich ubiorze od razu rozpoznała żołnierzy Armandaru. Chciała krzyknąć do Gelu, by się zatrzymał, w końcu musiała zajść jakaś pomyłka, na pewno ktoś nieumyślnie wypuścił ten bełt, który omal jej nie trafił. Było już jednak za późno!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Barmanki upominają, aby nie śmiecić (tj. nie zostawiać spamu), ponieważ ciągłe latanie z miotłą i mopem jest męczące.