29 września 2015

Nowe posty, wrzesień 2015

http://winterhood.blogspot.com/
Buenaventura autorstwa Destiny Winterhood; horror
 
- Co się stało? – podeszłam do niej. – Daj, rzucę okiem.
- Nie, zawołaj Bree!
- Krwawisz – stwierdziłam ze zdziwieniem, dostrzegając szkarłatną maź na palcach jej rąk.
Mimo sprzeciwów, podeszłam bliżej. W końcu obróciła się do mnie plecami.
- Nie wiem, co to jest. Musiało mi się wbić, jak upadłam na trawę. Swędzi i strasznie spuchło.
Odgarnęłam jej białe, kręcone włosy i zobaczyłam zaczerwienioną, rozdrapaną skórę przy łopatce, z której w kilku miejscach coś wystawało. Delikatnie pociągnęłam za koniuszek, żeby dowiedzieć się, cóż to u diabła się jej wbiło.
- Zostaw! – zawyła z bólu. Szarpnęłam jednym, szybkim ruchem. Słuchając fali przekleństw skierowanych w moim kierunku, przyglądałam się z rozdziawioną gębą długiemu, śnieżnobiałemu pióru, jakie znajdowało się właśnie w mojej dłoni.
Cassidy obróciła się, spoglądając na mnie pytającym wzrokiem.
- To nie jest śmieszne. Co tam było? – spytała.
- Patrzysz na to.
- Nie wygłupiaj się, wyjęłaś to z kieszeni.
- Pewnie, zawsze noszę ze sobą piórko tak na wszelki wypadek, jakby ci coś z pleców zaczęło wystawać.
Drżącymi rękami odkręciłam kran, żeby zmyć z rąk krew.


http://verion-iskra.blogspot.com
Legendy Verionu - Iskra autorstwa Valakirii; high fantasy

Tego dnia podróż mijała spokojnie. Mag zrobił cztery krótkie postoje, na których pilnował, by Olav przespacerował się trochę i rozmasował mięśnie. Wieczorem, gdy dotarli do dużej wsi, w której mogli przenocować, chłopiec był bardzo zmęczony i obolały. Już nawet nie miał siły, by pocierać dokuczające mu oko. Zasypiając, postanowił, że gdy tylko się obudzi i jeszcze zanim opuszczą gościnny dom, poprosi maga o pomoc. Nie chciał się nad sobą zbytnio rozczulać, ale czarne plamki, które teraz zlały mu się w cienką zasłonę, bardzo go irytowały.
Następnego ranka wszystko zaczęło się tak, jak zawsze. Pogrążonego w głębokim śnie Olava obudził Rovelin. Mag nigdy nie szarpał go, jak to czasem czynił ojciec, ale lekko potrząsał jego ramieniem. Chłopiec otworzył oczy. Gdy tylko rozwarł powieki, od razu zauważył różnicę. Usiadł szybko na posłaniu, a cała senność go opuściła.
Jego lewe oko było ślepe.


uwazaj-na-trolle.blogspot.com
Uważaj na trolle autorstwa Moncjusza; urban fantasy
 
– Myślisz, że wczoraj zajmowaliśmy się sprzątaniem? – burknęła pani Sławińska, posyłając synowi groźne spojrzenie w lusterku. – Nie wiedzieliśmy, gdzie jesteście i czy w ogóle żyjecie, chciałbyś, żebyśmy w takiej sytuacji sprzątali?
– Nie, mamo, oczywiście, że nie.
– No ja myślę, że kiedy, nie daj Boże, twoim dzieciom coś się stanie, nie będziesz się zajmował pierdołami.
Znając Marcela, już współczułam jego dzieciom. I żonie.
Kaja, zrobiłaś się strasznie wredna.
Ale on zasłużył, naprawdę zasłużył.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Barmanki upominają, aby nie śmiecić (tj. nie zostawiać spamu), ponieważ ciągłe latanie z miotłą i mopem jest męczące.