14 września 2015

Nowe posty, wrzesień 2015


http://bractwo-yokai.blogspot.com/
Klan Mrocznych Braci autorstwa tpiapiac; low fantasy

Siedziałem na łóżku w swojej sypialni i patrzyłem na dłoń, która przeszła tego dnia przez małe piekło. Nie mogłem uwierzyć, że po nastawieniu palca wystarczyło dosłownie kilka minut, by kości się zrosły i wróciły do poprzedniego stanu. Szczerze mówiąc, było nawet lepiej. Czułem, że ta graba jest znacznie silniejsza, jakby wszystkie lecznicze siły skoncentrowały się właśnie tam, w śródręczu. Zginałem i prostowałem kłykcie, zaciskałem palce w pięść i rozluźniałem mięśnie. Nic nie przywodziło na myśl tego, że jeszcze paręnaście minut wcześniej nie byłem w stanie poruszyć ręką.
Ból pleców także szybko się ulotnił, choć na skórze, jak zauważyłem później, powstało kilka siniaków. Zastanawiałem się jak to działa z tą samoregeneracją. Kości zrosły się szybko, ale sińce nie znikały przez dłuższy czas.
Położyłem się na plecach, czując pod sobą na nagiej skórze chłodną pościel. Przeleciałem wzrokiem po pomieszczeniu, szukając jakiegokolwiek interesującego punktu odniesienia, na którym mógłbym się skupić na dłużej, odganiając tym samym myśli o wpajanej mi przez Alexa historyjce.


http://utracony-tron.blogspot.com
Utracony tron autorstwa Jaenelle; high fantasy

Przez kilka sekund Harold patrzył na nią szeroko otwartymi oczami, nie potrafiąc wydobyć z siebie głosu, potem zerwał się z krzesła i padł na kolana u stóp kobiety. Łzy płynęły starcowi po policzkach, a Miranda pragnęła wyparować z kuchni i cofnąć czas, by nigdy nie zadać tamtego pytania. Nie rozumiała, w jaki sposób odkrył jej tożsamość. Dlaczego teraz? (…)
– Wybacz mi śmiałość, Wasza Wysokość – zabrał głos Harold, wycierając dłonią nadal spływające z oczu łzy. – Ale to najwspanialsza wiadomość od dwóch lat. Nigdy… nawet w najśmielszych snach nie przypuszczałem, że możesz nadal żyć, pani. Powiedz słowo, Wasza Wysokość, a zrobię wszystko.
– Opowiedz, co wiesz o Rolandzie i o mojej… śmierci – dokończyła po chwili wahania.

http://znam-te-mary.blogspot.com/
Znam te mary autorstwa Nagmerrie; horror
Niczym marynarz wiedziony syrenim śpiewem, w transie, podszedł do lustra i przyłożył dłoń do jego tafli. Zamiast jednak pozostać na powierzchni, ręka przeszła przez zniekształcony obraz twarzy i zatopiła się w przedziwnej konsystencji do łokcia. Wyłoniwszy się, pięść nie była pusta, a trzymała krótki sztylet, połyskujący upiornie w świetle księżyca. Ciało Franka, nad którym dusza nie miała już kontroli, mechanicznie odwróciło się w stronę śpiących rodziców.
Szalony uśmiech wygiął wargi biednego wieśniaka. Uniósł on broń i nie wypuszczając cennego skarbu z uścisku lewej dłoni, dokonał dzieła.

1 komentarz:

Barmanki upominają, aby nie śmiecić (tj. nie zostawiać spamu), ponieważ ciągłe latanie z miotłą i mopem jest męczące.