7 września 2015

Nowe posty, wrzesień 2015


http://winterhood.blogspot.com
Buenaventura autorstwa Destiny Winterhood; horror

Ciemność już dawno spowiła tę część półkuli, pozwalając księżycowi przyćmić słońce. Rozbrzmiewał blaskiem na czarnym, gwieździstym niebie, prezentując się jeszcze piękniej z dala od sztucznych, miastowych świateł. Rozpraszał mnie, ale i oświetlał drogę, gdy pędziłam między drzewami w obawie, że już jest za późno.
Wybiegłam z lasu na polanę, która była mi już znajoma – nie mogłam sobie jednak przypomnieć, kiedy i w jakich okolicznościach ją widziałam. Otwarta przestrzeń otoczona wokół gęsto posadzonymi drzewami kończyła się stawem.
Spóźniłam się. Panika sparaliżowała mnie od stóp po czubek głowy, uniemożliwiając wykonanie jakiegokolwiek ruchu. Widziałam ich. Widziałam, jak Shane tonie w wodzie, zapędzony do niej przez wilka.
Jego ręka, otwarta dłoń wołająca o pomoc, powoli ginęła w wodzie. Zwierz zawył, jakby z zadowolenia, przybierając ludzką formę. Stał pod światło, więc widziałam tylko zarys sylwetki. Zdecydowanie należała do kobiety.
- Wiesz, że masz mało czasu – zwróciła się do mnie. Miała głos jak Scarlet. – Nie bój się. Wiem, czym jesteś.
Poczułam nagły wzrost ciśnienia od pasa w górę. Próbując wykonać krok naprzód, czułam, że nogi mam miękkie niczym z waty. Ręce były tak osłabione, że nie potrafiłam zacisnąć pięści. Zobaczyłam mroczki przed oczami i bałam się, że zaraz zemdleję.
- Destiny!
- Scarlet zniknęła.


http://bractwo-yokai.blogspot.com/
Klan mrocznych braci autorstwa tpiapiac; low fantasy

– Czekaj! Czy ty chcesz mi powiedzieć, że… Co ty chcesz mi właściwie powiedzieć?
– Że nie jesteśmy zwykłymi ludźmi – Alex wyrzucił z siebie znudzonym tonem. Dzieciak zaczynał go powoli wkurzać i żałował, że to on właśnie został oddelegowany do tego zadania. – Słuchaj, bo nie chce mi się dwa razy powtarzać. Posiadasz pewne umiejętności, nad którymi nie jesteś w stanie zapanować. My możemy ci w tym pomóc, ale musisz się nauczyć zachowywać naturalnie i nie zwariować.
– Nie wariować? – Spojrzałem na niego, uśmiechał się do mnie, kiedy ja nie byłem w stanie zebrać myśli, by złożyć je w logiczną całość! – Właśnie powiedziałeś mi, że posiadamy nadprzyrodzone moce, właśnie pokazałeś mi, że dmuchając komuś czystym powietrzem w twarz można go uśpić, ale nie przejmuj się. Jeszcze się trzymam w ryzach.


http://verion-iskra.blogspot.com
Legendy Verionu: Iskra autorstwa Valakirii; high fantasy
Rovelin westchnął cicho i podszedł do niego.
- Wiem, co czujesz – powiedział łagodnie. - Naprawdę. Ten strach nie jest mi obcy. Żebyś ty widział, jak się trzęsłem przed swoją pierwszą podróżą! Ale wiesz co? Kiedy tak siedziałem, też wciskając się w ścianę ze strachu, pewien bardzo mądry mężczyzna zdradził mi sekret każdej podróży, niezależnie od tego, ile będzie trwała. Chcesz poznać tę tajemnicę?
Zaciekawiony Olav skinął głową.
- To wstań. Nie bój się, nic złego się nie stanie. Poproszę cię tylko o zrobienie jeszcze dwóch prostych rzeczy, które robiłeś do tej pory każdego dnia, nawet o nich nie myśląc. No, śmiało.
Zaskoczony chłopiec powoli wstał.
- Bardzo dobrze. Teraz weź bardzo głęboki oddech.
Gdy Olav odetchnął głęboko, Rovelin uśmiechnął się.
- Świetnie. A teraz zwróć się w stronę drzwi i postąp trzy duże kroki.
Tak się złożyło, że tyle wystarczyło, by chłopiec znalazł się przy drzwiach. Czuł, jak przez szpary między deskami prześlizguje się rześkie, poranne powietrze. Ile to już czasu minęło odkąd ostatni raz był na zewnątrz? Naraz zapragnął po prostu otworzyć drzwi i wyjść. Gdziekolwiek. Po prostu iść. Ta myśl bardzo go zaskoczyła. Zdziwiony popatrzył na Rovelina. Mężczyzna uśmiechał się od ucha do ucha.
- Widzisz? To nie było takie trudne, prawda?
- Nie było.
- A najtrudniejsze masz już za sobą. Zdziwiony? Ale tak właśnie jest. Każda podróż zaczyna się tak samo, od tych trzech rzeczy – wstajesz, bierzesz głęboki oddech i ruszasz przed siebie. Gdy to już zrobiłeś, poradzisz sobie i z całą resztą, możesz być tego pewien.
Po tych słowach mag otworzył przed nim drzwi i położył mu dłoń na ramieniu.
- To jak? Jedziemy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Barmanki upominają, aby nie śmiecić (tj. nie zostawiać spamu), ponieważ ciągłe latanie z miotłą i mopem jest męczące.