6 kwietnia 2015

Nowe posty, kwiecień 2015

(Opowiadania Shadyi autorstwa Shadyi; zbiory opowiadań fantasy)

- Cześć, mała – powiedział mężczyzna, wracając do swojego zajęcia. - Chcesz coś kupić?
Dziewczynka znów najpierw spojrzała błagalnie na niego, a potem na stos jabłek.
- Niestety nie mam pieniędzy – szepnęła.
- To spadaj żebrać gdzie indziej – prychnął mężczyzna,domyślając się, czego mogła chcieć.
- A nie mogłabym panu pomóc i w zamian dostać jabłko? - zaproponowała dziewczynka. - Bardzo pana proszę...
Handlarz prychnął pogardliwie.
- Już ja znam takie bachory jak ty – warknął. - Niby pomagasz, ale jednocześnie zgarniasz sobie towar i jestem stratny. Mówiłem już, spadaj.
Dziewczynka ze smutkiem pokiwała głową i znów spojrzała na jabłka, jakby to był jakiś luksusowy towar. Przełknęła ślinę. Musiała być naprawdę głodna.
(...) Ta tutaj pewnie jeszcze chwilę popatrzy i sobie pójdzie. W końcu wyglądała na zupełnie nieszkodliwą.
Niestety, wcale sobie nie poszła. Nagle znów spojrzała na niego i wymamrotała coś tak cicho, że nie dosłyszał.
- Co tam mówisz? - zirytował się handlarz.
- Przepraszam – powtórzyła mała elfka. Zanim zdążył zapytać, za co dziewczyna przeprasza, nagle zgarnęła kilka jabłek z jego wystawy i rzuciła się do ucieczki.
Handlarz przez chwilę stał jak wryty, a potem rozejrzał się dookoła. W stronę jego kramu akurat szedł strażnik.
- STRAŻ! - wrzasnął. - Złodziejka kradnie mi towar! - dodał, wskazując palcem uciekającą elfkę.
 


(Wojna Smoków autorstwa Sen Chu; high fantasy)

Amaondel westchnął ciężko i zapatrzył się na horyzont oraz nieprzeniknioną linię chmur oddzielających ich od ziemi i przyjaciół. Musiał uzbroić się w cierpliwość, a także zdobyć cieplejsze rzeczy oraz trochę juków z prowiantem. Latanie długi czas ze smokiem w mroźnym, rzadkim powietrzu nigdy nie należało do wielkich przyjemności. Jeździec w bardzo szybkim czasie miał dość błękitu lub granatu nieba, puszystych, jednostajnych obłoków czy rażącego słońca. Mróz wkradał się pod ubranie, zabierając wszelkie ciepło, a od siodła i rzemieni robiły się odciski, które potem przeszkadzały w normalnym funkcjonowaniu.
Bycie jeźdźcem smoka może i niosło ze sobą mnóstwo przywilejów, lecz można było odnaleźć w tym tak samo dużo wad.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Barmanki upominają, aby nie śmiecić (tj. nie zostawiać spamu), ponieważ ciągłe latanie z miotłą i mopem jest męczące.