1 października 2014

One-shoty Fantasy

Arebell

Najdziwniejsze sny mogą mieć sens, awarie pociągów mogą mieć tragiczne konsekwencje, stare wiedźmy nie muszą być stare, a drzwi również miewają oczy... albo nie.

Ewa nigdy nie była przesadnie złą córką, ale też niezbyt dobrą. Po prostu nie zawsze słuchała rodziców, nie zawsze dotrzymywała obietnic i nie zawsze pamiętała, że miała nie pić tego wieczoru. Co się wydarzy, kiedy przeciętna dziewczyna natrafi na kogoś zupełnie innego?

Wizyty na wampirzych balach bywają niebezpieczne, zwłaszcza gdy ma się nie do końca czyste intencje – prawdziwe zagrożenie czyha jednak w modnych klubach. Czasem trudno powiedzieć, co jest gorsze: nieznajomy gotowy wyrwać ci skarb z martwych rąk i porzucić ciało w rowie czy też znajomy, który pozwolił ci ten skarb ukraść...

Opuszczenie kochającej rodziny i rozpoczęcie nowego życia samo z siebie nie jest proste; staje się jednak znacznie trudniejsze, gdy była właścicielka wymarzonego domu jest wybitnie przeciwna nowej lokatorce. O ile można jednak znieść drobne sposoby uprzykrzania życia, próba morderstwa to już pewna przesada... Pytanie, czy konwersacja przy kolacji wystarczy do przekonania opornego ducha.

Trudno jest znaleźć odrobinę zieleni w Mieście, w którym resztki roślin otacza się murami, jednak jeśli jest się młodym i głupim, można jej szukać. Wtedy prawdziwym objawieniem staje się dziki, zapomniany ogród... dopóki nie znajdzie się w nim ludzi.

Nad ranem dwie nastolatki wpadają na siebie w parku. Obie znalazły się tam z powodu bólu istnienia, obie, co u nastolatek częste, są samotne; jedna z nich ma trudny związek ze śmiercią.

Opowiadanie o uczniach Akademii Magicznej i o tym, jak ciężko jest im czasem odrobić zadanie domowe.

W deszczowe dni łatwo jest pomylić autobus, zwłaszcza gdy ma się zbyt wiele lat i zbyt dużą wadę wzroku; a na każdym rozwidleniu dróg można skręcić w stronę, z której nie będzie już powrotu...

Klątwę wiecznego snu może przerwać jedynie książę, co ma swoje uzasadnienie praktyczne: w końcu jak bez niczyjej pomocy księżniczka ma zorientować się w świecie, którego powstanie ją ominęło? Kiedy wybawiciela brakuje, pozostaje jedynie ruszyć na jego poszukiwanie z pomocą przygodnie spotkanego wróbla – a podczas podróży może się okazać, że nowy świat jest od starego znacznie bardziej odmienny, niż można by przypuszczać...


dr Freak

Historia ludzkiej codzienności przez pryzmat choroby psychicznej.

Ze wzgórza spłynęła fala, byłby w stanie przysiąc, miliona kawalerzystów z niesamowitą prędkością zawijających do bram jego Królestwa. Okrzyki zagrzewające do bitwy, dźwięk uderzającego o siebie żelaza, szelest łamanej trawy. Zaśmiał się, a w kącikach jego oczu pojawiły się łzy. Poczuł ucisk w żołądku, taki sam, jak wtedy – gdy syn umierał w jego ramionach, a on nie był w stanie niczego zrobić, w żaden sposób temu zaradzić.

Znajdujesz się w prosektorium. Stół, który niedawno określiłeś dziwactwem projektanta, zastawiony jest kobiecymi zwłokami. Usiłujesz z całych sił pozbyć się określenia zastawa, jednak para srebrnych sztućców ułożona na serwetce przy otwartej klatce piersiowej ci na to nie pozwala. Mimowolnie wymiotujesz na swoje lakierowane buty. Ostra woń kwasu solnego miesza się ze stęchlizną rozkładającego się ciała, wywołując kolejne nudności.
 

Heroina

Ostatnia świeca dogasała, tak samo jak dogasało życie biednego rolnika. Mężczyzna w średnim wieku leżał krzyżem na łóżku i zapluwał się ciemnoczerwoną cieczą. Ściekała mu po brodzie i barwiła trupiobladą szyję na szkarłat. Oczy miał zamknięte, ale szybkie ruchy powiek świadczyły o tym, że jednocześnie ma rozbiegany wzrok. Śmierć podeszła do łoża i przykucnęła tuż obok, na podłodze. Kosę ułożyła równolegle do drewnianych desek, nie wydając przy tym żadnego dźwięku.

Thirandir zaklął siarczyście, uwalniając się ze zgniłozielonej breji. Podnosił się właśnie na nogi, wycierając pobrudzone mokrą ziemią dłonie o liście bluszczu, kiedy do jego uszu dobiegł wysoki, nienaturalny śmiech. Wzdrygnął się i rozejrzał, ale nikogo nie zobaczył. Wilczury nastawiały uszu i warczały cicho, przenikając mrok wzrokiem. Mężczyzna spojrzał w tamtą stronę, już po chwili dostrzegając sylwetkę jasnowłosej niewiasty opierającej się o powykręcane drzewo. Uśmiech znaczył jej bladą twarz od ucha do ucha.

Chciał przemówić sobie do rozumu i otrzeć cieknące po policzkach łzy, lecz właśnie w tym momencie w progu sypialni zamajaczył błękitny cień. Mężczyzna podniósł głowę, patrząc jak ulotna smuga rozprzestrzenia się i formuje w ludzką sylwetkę o łagodnych, kobiecych kształtach. Kaskady długich loków falowały w powietrzu, kiedy rozglądała się po pomieszczeniu. Próbowała zrozumieć, gdzie jest.



Vessna

To świat, w którym magia równoznaczna jest z wysokim statusem społecznym, bogactwem, kruchym i ulotnym szczęściem. Jak dobrze, że nikomu oprócz posiadających wielką moc czarodziejów nie wolno już z niej korzystać! Niegdysiejszym wielkim błędem było stworzenie tomów wypełnionych magiczną energią i udostępnienie ich wszystkim zainteresowanym – każdy mógł być piękny, każdy mógł być silny, każdy chciał mieć więcej. Trzeba było jakoś poradzić sobie z tą niewygodną sytuacją i wykonanie owego zadania przypadło najważniejszym ludziom pustyni. Choć, jak mówi historia, magia sama zdolna była poradzić sobie z niezbędną selekcją...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Barmanki upominają, aby nie śmiecić (tj. nie zostawiać spamu), ponieważ ciągłe latanie z miotłą i mopem jest męczące.