20 lipca 2014

Nowe posty, lipiec 2014


– Nie zapytasz dlaczego chciałem z Tobą pogadać? – przerwał mi Thomas.
– Nie.
– To dlatego sam ci zdradzę tę tajemnicę. Zażądałem twojej obecności, żeby cię zabić.
Nie powiem, że mnie to w ogóle nie ruszyło, bo skłamałbym.
– Zawsze chciałem zabić kogoś sławnego – ciągnął dalej. – A ty należysz do sławnych ludzi. W dodatku przyszedłeś do mnie niczym posłuszny piesek.
Nie wiem nawet kiedy znalazłem się na podłodze, czując ogromny ból w klatce piersiowej. Do moich uszu dotarł huk wystrzału. Jeśli dobrze podejrzewałem, broń z której mnie postrzelono, była dużego kalibru. Cholera, nawet nie mogłem się dowiedzieć z czego zostałem zabity, bo jakiś debil mi to uniemożliwił!
Wade stanął nade mną.
 
Dusza Grzmotu (Camille Ceciderit)

Spod przymrużonych oczu zerknęła na Szatana. Wyglądał na zadowolonego i równocześnie zawiedzionego.
- Myślałem Luce, że jesteś bystrzejsza. Przykro mi to mówić, ale rozczarowałaś mnie...
Luce z całej siły kopnęła go w krocze. Z cichym jękiem i szokiem wymalowanym na twarzy, zgiął się. Korzystając z okazji, wymierzyła mu cios sztyletem w plecy, ale Lucyfer natychmiast odtoczył się na bok i machnął mieczem. Dziewczyna sparowała jego atak i doskoczyła jak najbliżej anioła. Pilnując, żeby jej nie uciekł, chwyciła go za kamizelkę i przycisnęła mu do szyi ostrze sztyletu. W tym samym momencie poczuła na plecach chłód metalu i ramię ściskające ją w pasie.
No to się wpakowała...
  
Ostatni świt (Kaila Samler)

Pamiętam dokładnie dzień, w którym mój młodszy brat trzymał moją dłoń mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. Ściskał ją swoją małą rączką tak, że krew nie dopływała mi do palców, zatrzymując się gdzieś w śródręczu. Za to jej nadmiar umieścił się w skroniach. Pulsowały tak jak ziemia trzęsie się, gdy przebiegnie po niej stado galopujących koni. Czułem każdą kropelkę potu spływającą po moim czole. Później nikły one na policzkach, w strumieniach słonych łez. Nie odnalazłem w sobie tyle odwagi i siły, co na co dzień. Wydawało mi się w tamtej chwili, że jestem wielkim głazem, bez uczuć i sumienia; nie potrafiłem się ruszyć i było mi z tym źle. I tak miało być, próbowano nauczyć mnie nieczułości, nienawiści i żądzy zemsty. Tak mnie wychowywano. Tylko że ja cholernie się bałem.
  
http://martwi-shinigami.blogspot.com
Yellow Universe (Niofomune)

Jurij Babanin siedział na rzeźbionym fotelu obitym ciemnozielonym materiałem, a od drzwi i reszty pokoju odradzało go biurko z ciemnego drewna, które wyglądało na konstrukcję tak solidną, że najprawdopodobniej odporną na bliski strzał z bazooki. Gospodarz był mężczyzną dobiegającym czterdziestki, o ciemnych włosach, chociaż przetykanych na skroniach siwizną – która niewątpliwie dodawała jego wizerunkowi powagi – bystrych, żółtych oczach, wielkopańskich rysach twarzy i z orlim, dostojnym nosem jakimś czarnomagicznym sposobem przyciągającym zaraz uwagę każdego patrzącego. W ramach żartu – żartował nieczęsto, ale poczucie humoru miał ostre i ironiczne – zaproponował kiedyś przyczepienie sobie plakietki „oczy mam po bokach”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Barmanki upominają, aby nie śmiecić (tj. nie zostawiać spamu), ponieważ ciągłe latanie z miotłą i mopem jest męczące.