6 lipca 2014

Nowe posty, lipiec 2014

http://czerwony-piach.blogspot.com/
Czerwony Piach (Vessna)
 
Patrząc na nią, nie czuł smutku, a raczej zwyczajne przygnębienie – to, które towarzyszyło mu w Drithenii na co dzień. Atrakcyjna kobieta bez szans na normalne życie. Czy było to sprawiedliwe?
A czy świat jest sprawiedliwy?
Dał jej wcześniej jedną ze swoich dawnych peleryn, która nie była zniszczona, ale zdecydowanie na niego za mała. Był lekka i zwiewna, uszyta z dobrego materiału w czasie, kiedy jeszcze o pieniądze nie musiał troszczyć się aż tak bardzo, kiedy zajmował się inną pracą niż znajdowanie cudzych rzeczy na terenie ich własnych posiadłości.
Obserwował, jak zarzuca ją na ramiona i bez słowa otwiera drzwi.
Czy powinien był ją zatrzymać?
Jeszcze długo rozmyślał, wpatrując się w szklankę wody, która stała na stole.
Półpustą.
http://nowa-opowiesc.blogspot.com/
Szczeście to żart (roxette16)
I
 
Staruszka zakręciła wodę i znów skierowała się w stronę kuchenki. Zanim jednak zdołała zrobić krok dzielący go od niej, znieruchomiała. Jej niewidzące oczy rozszerzyły się, a zamiast wyblakłych tęczówek spod powiek ukazały się białka, pokryte siateczką drobnych, czerwonych linii. Trwało to przez kilka sekund – kobieta zastygła, każdy jej miesień napięty był do granic możliwości. Gdy wizja zaczęła blaknąć, ciało Thelmy zwiotczało. Z jej nagle bezwładnych palców wypadł czajnik, obijając się od wyłożoną płytkami podłogę. Staruszka zachwiała się i upadła w powiększająca się kałużę wody, wylewającej się z czajnika.
- Mamo! – zawołała Freda, gdy tylko zauważyła co się stało. Zostawiła chochlę i uklękła przy staruszce. – Co się stało? Co zobaczyłaś? – spytała podtrzymując ją.
- Christian… - wyszeptała Thelma. Uniosła drżącą dłoń i położyła ją na czoło córki. Ta zacisnęła oczy i zastygła w bezruchu, gdy matka przekazała jej część wizji.
 
http://war-of-dragons.blogspot.com/
Wojna Smoków (Sen Chu)

Zginiesz, jeśli się dowie, odezwał się cicho Armelliano.
— A więc będzie warto — przyznał hardo, spoglądając w mądre oczy wierzchowca, następnie przeniósł wzrok na wielki czarny kształt kołyszący się miarowo w rytm oddechu smoka. Obserwował chwilę, jak gad grzebie nosem w zaspach śniegu, lecz gdy poczuł na sobie czyjeś spojrzenie, uniósł głowę i wbił w niego wielkie, jasnoniebieskie oczy, tak zimne i mordercze, że Dannar przełknął ślinę, a ręce zaczęły mu się niekontrolowanie trząść.
Szybko spuścił wzrok i zanurkował pod koc, wołając w myślach swoją ukochaną smoczycę. Był przerażony tym, co zobaczył w oczach tamtego gada, wizją, jaka nawiedziła jego umysł – wizją, której nie powinien był ujrzeć. Pragnął jak najszybciej dosiąść Zranionej Duszy, poczuć się bezpiecznie, a nie jak worek mięsa oraz kości, pyłek zaledwie dla takiego potwora jak Nocna Furia.
Przeleżał całą noc w towarzystwie swego ogiera, odtwarzając w myślach raz po raz morderczą wizję.
Swoją własną śmierć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Barmanki upominają, aby nie śmiecić (tj. nie zostawiać spamu), ponieważ ciągłe latanie z miotłą i mopem jest męczące.