24 marca 2014

Nowe posty, marzec 2014

http://fantasies-sherry.blogspot.com/

- Niech twoja dusza zazna spokoju, a potężne smoki, wezmą cię pod swoje skrzydła. Niech twe dobre uczynki znajdą miejsce wśród żywych, a pamięć o tobie, pozostanie niezachwiana. Niech twa gorąca krew, wniesie ciepło do serc żałobników, a wszystko co złe zostanie zapomniane i spłonie w ogniu wieczystym – przy ostatnich słowach, głos księżniczki zabrzmiał nieco zbyt piskliwie.
Po odmówieniu cichej modlitwy, Shayla, Louis i Julay odsunęli się, a Leah przywołała białą moc. Chwilę później z jej palców wypłynęły iskry ognia, które zaczęły pożerać ciało księcia.



Czerwony Piach (Vessna)

-Chodźmy.
A może jednak dziewczyna na coś mu się przyda? Spojrzał na jej kształty raz jeszcze, na pełne usta w półuśmiechu. A potem w myślach popukał się w głowę, klnąc samego siebie.
-Ech, Parran, a tak właściwie… - Mruknął pytająco. – Tak właściwie, czym się zajmujesz?
Raz jeszcze, nie dowierzając w to, że chciał wziąć ją ze sobą, pokręcił głową, stając w miejscu.
-Zobaczysz – odpowiedział, szukając w myślach słowa, które najlepiej określiłoby jego głupotę. Jeśli nawet znalazł, było z pewnością wyjątkowo nieprzyzwoite. – Zobaczysz – powtórzył.
 


http://kroniki-andalarskie.blogspot.com/

Clary, wolno oswajająca z sytuacją, w której się znalazła, okazała się wesoła i sympatyczna jak Corin oraz równie naiwna. Wciąż zbyt dużo mówiła, zadawała masę głupich pytań oraz dziwiła się rzeczom oczywistym, a także brakowało jej instynktu samozachowawczego. Kiedy drugiego dnia zatrzymali się nad leśnym strumykiem, by napoić konie i napełnić bukłaki, dziewczyna radośnie postanowiła przywitać się z rusałką, choć wszyscy ostrzegali ją, że te małe cholerstwa strasznie lubiły gryźć. Amalisalin musiała potem obwiązywać jej dłoń kawałkiem szmatki, słuchając biadoleń, że w bajkach w „tamtym świecie” rusałki oraz skrzaty miały dużo bardziej przyjazne charaktery, świeciły w nocy małymi skrzydełkami oraz pomagały dobrym ludziom w zamian za miseczkę śmietany. Amalisalin tylko popukała się w czoło, nie komentując. Właściwie z tych opowieści wynikało, że cały świat Clary był o wiele bezpieczniejszy od ich świata, zaś jego mieszkańcy wręcz dziecięco naiwni oraz kompletnie nieporadni. Następnego dnia Corin przyłapał dziewczynę na próbie zjedzenia wilczych jagód, zaraz potem wpakowała się tylną częścią ciała w gniazdo rzecznych gnomów, a na koniec, wieczorem, o mało nie wpadła głową w dół do strumienia, gdy ujrzała w nim kilka wesoło baraszkujących najad i koniecznie musiała przyjrzeć się bliżej tym niezwykłym stworzeniom. Najady na szczęście okazały się mądrzejsze od niej, więc w porę ją złapały i siłą wypchnęły na brzeg. Amalisalin miała im to potem trochę za złe, bo przez to nadal musiała pilnować nieporadnej dziewki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Barmanki upominają, aby nie śmiecić (tj. nie zostawiać spamu), ponieważ ciągłe latanie z miotłą i mopem jest męczące.