16 marca 2014

Nowe posty, marzec 2014

Kruk i kot (celandine)

Gdy Riana podniosła w końcu wzrok, wzdrygnęła się na widok oczu Shar’nneth. Wyglądały one bowiem jak pustka –czarne, bezdenne, bez wyrazu, wszystkowidzące. Odbijała się w nich nieskończoność.
-Wstań –powiedziała czarnowłosa w języku magii. Kapłanka usłuchała natychmiast.
-Moja pani…
-Witaj w moim królestwie, Ear’llene –rzekła bogini melodyjnie. –Możesz czuć się zaszczycona. Niewiele szeptaczek trafia tu przed śmiercią –mówiąc to, Shar’nneth uśmiechnęła się lekko drapieżnie, ukazując kocie kły. Medyczka dygnęła wdzięcznie, nie odpowiedziała.
-Sprowadziłam cię tu w konkretnym celu –rozpoczęła wyjaśnienia czarnowłosa. –Chcę, być przyjęła ofertę elfa.
Choć wiele pytań przewinęło się w następnej sekundzie przez umysł magiczki, nie zadała żadnego z nich. Bogini pokiwała głową z aprobatą, jakby znała myśli Riany.
Kapłanka skłoniła się w pas.
-Jak sobie życzysz, królowo.



Ostatni taniec (seoanaa)

- Sam! Sam!- usłyszałam męski głos i otworzyłam powieki. Mój wzrok powędrował na drzwi pokoju, które zostały z ogromną siłą otworzone. Do środka wparował Scott, ubrany w same bokserki. Na ramieniu miał wytatuowany czarny tricelion. Nawet nie wiem skąd znałam ten symbol. W dłoni trzymał butelkę, którą mocno wstrząsał.- Sam!- krzyknął uradowany i wskoczył na mnie. Zaczął oblewać mnie szampanem, a ja nie zdążyłam się uchronić przed lejącym się trunkiem.- Zostanę ojcem!- wykrzyczał.- Rozumiesz?! JA BĘDĘ OJCEM!- opadł obok mnie.
- Scott! Opanuj się!- odparłam oburzona, wykręcając resztki alkoholu z moich włosów.
- Nie mogę!- śmiał się.- Bliźniaki...- wyszeptał.- Cholera- nagle wstał przerażony.- A jeśli będę złym ojcem?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Barmanki upominają, aby nie śmiecić (tj. nie zostawiać spamu), ponieważ ciągłe latanie z miotłą i mopem jest męczące.