2 grudnia 2013

Statystyki listopada 2013; nowe posty, grudzień 2013

Przybywam, spóźniona najbardziej w całej swojej karierze (bardzo krótkiej, skądinąd). Na usprawiedliwienie mogę rzec tylko, że weekend miałam ciężki i złośliwy niezmiernie, dlatego dopadła mnie niechęć do życia w jakichkolwiek przejawach. Ale już, już pędzę robić podsumowanie!

Możemy się na ten moment poszczycić 64 tytułami w zbiorach, co daje nam o trzy więcej niż w zeszłym miesiącu. Poprawa cieszy, zwłaszcza że to się ciągle waha to w jedną, to w drugą. Szczegółowo sprawa ma się tak:
Fantasy 52 historie;
Science fiction 5 historii;
Horror 1 sztuka;
One-shoty 6, ale wszystkie z fantasy.

Teraz szybko szczegółowe dane, czyli w fantasy:
Dark: 8;
Heroic: 3;
High: 18;
Low: 18;
Urban: 3;
Zbiory opowiadań: 2.

Natomiast w science fiction:
Hard: 1;
Postapokalipsa: 4.

Recenzji, niestety, żadna z nas nie spłodziła. Możecie być z nas dumni, prawie zupełnie się obijamy. Prawie, no bo niby coś się dzieje ja ze swojej strony obiecuję, że przysiądę do kolejnej recenzji gry oraz stworzę recenzję jednej serii książek, jak tylko doczytam cztery ostatnie części. Czy tam trzy. W każdym razie coś na pewno kiedyś napiszę, no.

Dyskusje mają się dobrze i są dość popularne chyba najbardziej popularne ze wszystkich oferowanych przez nas usług. Ale to dobrze, trzeba rozmawiać i wymieniać się poglądami. Do aktualnej, na temat erotyki, serdecznie zapraszam: chociaż ją zasłonię, to nadal trzeba tam zaglądać, sama się lada moment włączę do rozmowy, jak tylko ogarnę swego lenia.

I wreszcie nowe posty! W tym miesiącu dodawałam aż cztery notki z nowościami, a w sumie poinformowaliście nas o 11 rozdziałach. Naprawdę spora poprawa, biorąc pod uwagę to, jak prezentował się październik.

Ponieważ tak się złożyło, że podsumowanie oraz nowe posty się nakładają, połączę obie rzeczy w jedno. Niniejszym przechodzimy do pierwszego grudniowego powiadomienia.



Cannetille momentalnie się ożywiła na widok milczącej Raven. Uniosła głowę i przyjrzała się duszy, najwyraźniej w nadziei, że otrzymają od niej przydatne wskazówki. Dziewczynka jednak stała przeraźliwie obojętna, ze splecionymi za plecami rączkami, wpatrując się w mieszkańców zamku okrągłymi oczami.
Gdy cisza przedłużyła się, stając się niemal niepokojącą, zwróciła twarz do okna.
Będzie potrzeba wiele magii. Lepiej się pospieszcie, inaczej zostanie stracony – mruknęła, uśmiechając się nieobecnie. – Nie zostało wam wiele czasu.
Kiedy Castheral zatrząsł się niebezpiecznie w posadach, jakby zaraz miał się zawalić, przyjaciele wymienili spojrzenia. Raven sama usunęła się im z drogi, odprowadzając biegnących mieszkańców wzrokiem. Ponownie się uśmiechnęła.
Bardzo mało czasu.


Niech żyje król! (Myszogon)
Fragment edytowany przez nas z powodu długości.

Do dwudziestej rocznicy Rzezi pod Mer Uven pozostały jeszcze trzy dni, lecz wyglądało na to, że żałoba w mieście trwa już od jakiegoś czasu.
(…)
Siril otulił się mocniej płaszczem, chroniąc się przed porywistym wiatrem. Zdawało się, że zimne podmuchy nie niosą ze sobą zwykłego miejskiego pyłu, lecz resztki popiołu. Czuł popiół wdzierający się pod powieki i drażniący oczy, czuł jego gorzki posmak w ustach. Ale to było niemożliwe, minęło zbyt wiele lat, a Mer Uven odbudowano. Na spalonych ruinach ponownie wzniesiono jego jasne i dumne mury, a deszcze dawno wypłukały krew z ulic. A mimo to, pozostawało wrażenie, że krew i ogień na zawsze wsiąknęły w to miasto. Jakby śmierć na stałe się tu zadomowiła i teraz gnała radośnie między budynkami, tańcząc na wietrze wypełnionym zapachem kwiatów i widmem popiołów.


http://orbis-my-first-work.blogspot.com/ 
Fragment edytowany przez nas z powodu długości. 

Ujrzała siebie, stojącą na szczycie, a przed nią, przy budynkach, stali jej przyjaciele. Patrzyła na nich z nadzieją. Wyraz zdawał się jasny. Podejdźcie, potrzebuję was. Oni jednak pomachali i odeszli. Nagle z lasu wybiegł młodzieniec. Znała go. Wziął ją za rękę i ...
(…)
– Lila, wszystko ok? – Odwrócił twarz przyjaciółki ku sobie. – Skamieniałaś na chwilę. Co się stało?
– Nic, nic – zbyła go odruchowo. Sama musiała się otrząsnąć z nawrotu pierwszego snu. - Muszę iść.
(...) Zastanawiała się czy ruszyć na wzgórze, czy też nie. Odwróciła twarz. Bała się. Wzięła torbę i biegiem ruszyła w stronę domu. Odwracała się co chwilę z przestrachem jakby ktoś ją gonił. Skoro pierwszy sen rozpoczął się tam, to kolejne miały miejsce w lesie.



Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, jak straszne będzie to przeżycie! Zmaganie się ze wszystkimi przeciwnościami losu wcale, a wcale nie przypomina tych, jakich doświadczałam trzy miesiące temu. Najgorszą rzeczą, jaką wtedy mogłam sobie wyobrazić to źle dobrany ciuch. Ewentualnie strasznie otyła osoba w zbyt ciasnych ubraniach. Właśnie zdałam sobie sprawę, że te wszystkie obrazki pod tytułem „Grubi zostaną zjedzeni pierwsi podczas apokalipsy zombie. Dziękuj im za to”, stały się prawdą.



Najdziwniejsze sny mogą mieć sens, awarie pociągów mogą mieć tragiczne konsekwencje, stare wiedźmy nie muszą być stare, a drzwi również miewają oczy... albo nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Barmanki upominają, aby nie śmiecić (tj. nie zostawiać spamu), ponieważ ciągłe latanie z miotłą i mopem jest męczące.