3 listopada 2013

Ze środkiem stylistycznym za pan brat!

Niniejszy poradnik skierowany został do mniej lub bardziej zaawansowanych pisarzy, a także do tych zupełnie początkujących. Mieści w sobie wszystkie ważne rady, o których warto pamiętać pisząc, jeśli chodzi o prozę. Mianowicie – jak poprawnie i „zjadliwie” używać środków stylistycznych, aby nie przedobrzyć; czego unikać, a z czym się zaprzyjaźnić na stałe. Poradnik miejscami przedstawia również najczęściej popełniane przez pisarzy błędy. Dla wygody wybrane hasła zostały posegregowane alfabetycznie.

Aforyzm – wypowiedź, myśl, najczęściej zawierająca prawdę moralną, mająca na celu przekazanie czegoś konkretnego, posiadająca głębsze przesłanie. Bardzo często aforyzmy otwierają dany epizod powieści, filmu, nieraz także dramatu (współczesnego). Aforyzm umieszczony na początku prozy pełni funkcję wprowadzenia czytelnika w stan zadumania; ma na celu zainteresowanie osoby czytającej, musi więc być adekwatny do treści.

Aluzja literacka – jeden z najczęściej nieświadomie wykorzystywanych środków stylistycznych. To innymi słowy nawiązanie do istniejących już motywów czy postaci, na przykład z mitów, Biblii albo starych podań. Może również być inspiracją z utworów znanych pisarzy. Dobrym przykładem świadomej aluzji literackiej jest saga Jakuba Ćwieka „Kłamca”, gdzie w głównego bohatera wciela się nordycki bóg kłamstwa, Loki, jeden z Asów, przybrany syn Odyna. Dzięki temu środkowi stylistycznemu możemy z łatwością nakreślić osobowość postaci, zasięgając do archetypów. Tym samym nadajemy bohaterowi konkretne znaczenie (lecz możemy je dla własnych potrzeb modyfikować). Bardzo często zdarza się, że – szczególnie młodzi, początkujący – pisarze nieświadomie wzorują się na istniejących już utworach i tym samym upodabniają swój własny do pierwowzorów (pod jakimiś względami). Aluzja literacka prezentuje się najlepiej wówczas, gdy używamy jej świadomie.
           
Archaizm – szczególnie istotny w przypadku zastosowania stylizacji językowej. To wyraz, który wyszedł z użycia, przestarzały, aczkolwiek charakterystyczny dla danej epoki. O archaizmach należy pamiętać przy pisaniu tekstów opartych na epoce antyku, średniowiecza czy renesansu, by dodać opisywanemu światu realizmu i wiarygodności. Sama mowa narratora nie musi zawierać archaizmów (chociaż może), lecz wypowiedzi bohaterów jak najbardziej powinny. Archaizmy bardzo przydają się w Fantasy i utworach (quazi)historycznych. Przy stosowaniu archaizmów należy czerpać wiedzę ze sprawdzonych źródeł, by przypadkiem nie użyć słowa renesansowego przy epoce średniowiecza.

Dialektyzacja – podobnie jak archaizm, dialektyzacja ma za zadanie stworzenie klimatu i odpowiednich realiów w utworze, jeśli chodzi o język. Podstawą dialektyzacji – jak sama nazwa wskazuje – jest dialekt, czyli regionalna odmiana języka (dialektami w Polsce są na przykład mowa śląska czy kaszubska). Dialektyzacja to zabieg zniekształcający język w określonych rejonach. Równie przydatna w Fantasy oraz utworach historycznych co archaizmy.

Elipsa – elipsę również bardzo często stosuje się w wypowiedziach bohaterów, zazwyczaj nieświadomie, tj. odruchowo. Elipsy używamy również w mowie potocznej, to nic innego jak pewien rodzaj skrótu myślowego. Ten środek stylistyczny może podkreślać niewielkie znaczenie danej wypowiedzi (pojawiać się więc będzie w wypowiedziach bohaterów np. z niskich warstw społecznych). Pełni często rolę równoważnika zdania. Przykładowo, zamiast „wypij wodę” lub „wypij trochę wody” powiemy „wypij wody” lub miast „dajcie chleb” – „dajcie chleba”. Wydawać by się mogło, że czegoś brakuje – i słusznie. Chodzi właśnie o skrót myślowy, bardzo charakterystyczny dla mowy potocznej, nieoficjalnej, codziennej, niewyszukanej.

Epitet – określenie rzeczownika. Epitet często przypomina swoją rolą przymiotnik, lecz jest bardziej dosadny i stały. Najczęściej sięgamy po niego, gdy chcemy trafnie określić osobę/zwierzę/przedmiot/miejsce/zjawisko, tym samym nadając mu pewne znaczenie. Epitety to najczęściej określenia, które najlepiej pasują do opisywanej figury i z którą się rzeczywiście kojarzą, w pewien sposób wyrażają myśli oraz zdanie narratora/bohatera.

Eufemizm – wyraz zastępujący inny, łagodzący nieco znaczenie, które może być obraźliwe lub krzywdzące pod względem kulturowym, religijnym czy estetycznym. Często ze względu na delikatność używamy słowa odszedł zamiast umarł. Eufemizmy występują również przy tematach tabu. W większości przypadków wolimy powiedzieć kochali się ze sobą niż uprawiali seks. Ten środek stylistyczny łagodzi wydźwięk niektórych słów, które mogłyby wzbudzić oburzenie w rozmówcy/czytelniku. Bardzo przydaje się w wypowiedziach bohaterów. Należy pamiętać, że gdy tworzymy postacie, kreujemy również ich wrażliwość i bardzo często nadajemy własne zachowania czy odruchy albo te zaczerpnięte z otoczenia. Tak więc nasi bohaterowie mają równe prawo speszyć się, kiedy ich rozmówcy naruszą pewną językową granicę. Eufemizmy występują także w obelgach – przykładowo wyraz prosię zamiast świnia lub głupek zamiast idiota.

Glosolalia – najczęściej obecna w High Fantasy, gdzie występuje magia oraz zaklęcia. Glosolalia to wyraz złożony z nieuporządkowanych liter i pozbawiony językowego znaczenia, np. abrakadabra. Nie należy jednak mylić glosolalii z wyrazami zaczerpniętymi z obcych języków (np. z łaciny) – tutaj doskonałym przykładem będą zaklęcia z powieści J. K. Rowling (cykl o Harrym Potterze), gdzie autorka łączyła łacińskie słowa o różnych znaczeniach w spójną całość.

Groteska – oparta na mocnym kontraście, zestawienie dwóch zupełnie różniących się od siebie czynników w jednym wątku (np. piękno i brzydota, bieda i bogactwo). Często używana w utworach, gdzie ukazana jest różnica między warstwami społecznymi – chociażby romans pomiędzy panią z dobrego domu a jej sługą.

Hiperbola – inaczej wyolbrzymienie, zgrubienie (nie mylić ze wzniosłością). Środek stylistyczny polegający na przesadnym wyróżnieniu. Przeciwieństwo zdrobnienia. Np. kot -> kocisko, szmatławiec -> szmatławstwo. Hiperbolę najlepiej stosować z umiarem, by nie przedobrzyć. Tekst z nadmierną ilością tegoż środka będzie sprawiał wrażenie trudnego, lecz jednocześnie bardzo szorstkiego, nieprzystępnego, co niekiedy może zniechęcić do lektury. Za pomocą hiperboli uwydatniamy wszystkie złe cechy danej figury.

Homonimia – zabieg polegający na stosowaniu homonimów, czyli wyrazów o tym samym brzmieniu, lecz o innym znaczeniu. Homonimia pomaga pozbyć się zbędnych powtórzeń z tekstu. Jeśli użyliśmy słowa ranny (w znaczeniu pory dnia; o poranku, poranny), następnie możemy zastosować wyraz zraniony zamiast powtórnego ranny, by uniknąć bełkotu. Niestety w wielu przypadkach środek ten się nie sprawdza pozostawiony samopas. Wówczas jego rzeczywiste znaczenie musi wynikać z kontekstu. Na przykład w wyrażeniu zdrada przyjaciela – możliwe, że chodzi o zdradzenie przyjaciela, ale także o to, że przyjaciel zdradził.

Ironia – niedosłowna, niebezpośrednia kpina, złośliwość, wyśmiewanie. Zdanie wypowiedziane z odpowiednim zaakcentowaniem, wskazujące na odwrotne do wypowiedzianych słów przekonanie osoby mówiącej. Ironią będzie pochwalenie pięknej pogody, gdy akuratnie pogoda jest iście paskudna.

Kolokwializm – wyraz lub wyrażenie stosowane wyłącznie w języku potocznym, nigdy w oficjalnym. Kolokwializmu używa się wówczas, gdy nie jest konieczna dbałość o estetykę literacką (wyjątkiem jest, gdy mówca/autor wyraźnie zaznacza, iż używa kolokwializmu tylko do podkreślenia danej kwestii – na przykład w pewien sposób zaintonowania wypowiedzi). Kolokwializmy występują w stylizacji językowej i są to łatwo rozpoznawalne wyrażenia często ubliżające pod pewnymi względami opisywanym figurom. Przeciwieństwo eufemizmu, niejednokrotnie „nazywanie rzeczy po imieniu” z wyraźną przesadą, używanie prostackich nazw.

Kontrast – jest to, podobnie jak w sztuce, prezentacja różnic pomiędzy różnymi czynnikami. Zadaniem kontrastu jest uwydatnienie pewnych cech, którymi przedmiot literacki (osoba, zwierzę, przedmiot, miejsce, zjawisko) różni się od otoczenia lub innych przedmiotów literackich. Kontrast występuje absolutnie wszędzie, poczynając od wyglądu zewnętrznego, przechodząc przez budowę wewnętrzną (np. charaktery bohaterów), na motywach kończąc. Dzięki kontrastowi ukazujemy różnorodność w swoim utworze. Może on dotyczyć majątkowości, religijności czy osobowości bohaterów albo rozwoju architektonicznego różnorakich miejsc, a także wielu innych czynników.

Metafora – inaczej przenośnia. Składa się z uwydatnionych podobieństw rzeczy pozornie do siebie niepodobnych. Przykładowo „strzelić sobie w stopę” oznacza świadome zrobienie czegoś wbrew sobie. Metaforą może być każde wyrażenie, które nawiązuje do jakiegoś zjawiska i jednocześnie bezpośrednio opisuje zupełnie inne.

Neologizm – nowoutworzony wyraz opisujący dany przedmiot literacki; wyraz, który nigdy wcześniej nie był używany – opisuje zarówno coś już od dawna istniejącego, jak i nowopowstały wynalazek. Neologizmy stanowią element oryginalności, ponieważ dzięki nim w opowiadaniu pojawia się coś zupełnie nowego.

Oksymoron – zestawienie przymiotnika i rzeczownika w formie zaprzeczenia (gdy jeden wyraz jest sprzeczny z drugim). Np. żywy trup, czyli popularne zombie. Niestety w niektórych przypadkach używanie oksymoronów może uchodzić za przesadę, ponieważ ten środek stylistyczny jest nieodłączną częścią patosu. Na przykład wyrażenie „gorący lód”, które dodaje opisom niepotrzebnej wzniosłości i filozoficznego znaczenia (charakterystyczne dla poezji, lecz jednocześnie kaleczące prozę).

Onomatopeja – wyraz dźwiękonaśladowczy. Określenie rodzaju rozbrzmiewającego dźwięku. Np. stukot, łomot, ale także wyrazy bezpośrednio oddające dźwięk: stuk, szur, buch, mlask. Ważna rzecz: nadmierne stosowanie wyrazów oddających dźwięk zamiast opisów może być szkodliwe dla opowiadania. Szczególnie, gdy przedstawiamy czynności wykonywane przez bohaterów (np. wchodzenie po schodach). Zapisywanie tegoż działania za pomocą „stuk, stuk, stuk” miast zwyczajowego „stukotania obcasów” przy każdej możliwej okazji będzie sprawiało wrażenie mocnego pójścia na łatwiznę, niedopracowania.

Paradoks – celowo uwydatniony bezsens. Dzięki paradoksowi zaznaczamy, że mimo jakiegoś zdarzenia, którego efekt wydawał nam się oczywisty od początku, może stać się zupełnie inaczej zależnie od spojrzenia i poglądów. Przykładowo – nawet jeśli przegrasz, to i tak wygrasz. Można to rozumieć jako wygraną duchową; podejmujemy się wyzwania i samo to wystarcza nam do osiągnięcia duchowego zwycięstwa, mimo że nie osiągnęliśmy rzeczywiście określonego celu. Paradoks polega na odmiennym na sprawę spojrzeniu, niżby się mogło z początku wydawać.

Pleonazm – inaczej masło maślane. Niepoprawne wyrażenie ze względu na tłumaczenie rzeczy oczywistej i niezmiennej. „Cofać się do tyłu” – przykład pleonazmu. Cofamy się zawsze do tyłu (nie istnieje możliwość cofnięcia się do przodu), a zatem sam wyraz „cofnąć” obrazuje czynność i nie wymaga żadnego dopełnienia. Pleonazmów należy wystrzegać się jak ognia, ponieważ stanowią one rażący błąd i niekiedy wskazują na niewypracowany warsztat pisarski lub niedbalstwo.

Porównanie – zwrócenie uwagi na posiadanie podobnych lub odmiennych cech przez dwa różne obiekty (przedmioty literackie) i uwydatnienie ich celem porównania. Porównanie może mieć oddźwięk pochlebny, niepochlebny lub neutralny. Bardzo często zasięga się do archetypów, skrajności lub zwykłych zjawisk, by łatwiej nakreślić charakter danego przedmiotu literackiego. Ten środek stylistyczny ubarwia, uwypukla opisy i sprawia, że stają się bardziej plastyczne, a przy tym przyjemne w lekturze. Trzeba jednak brać pod uwagę, że – tak jak przy onomatopei – bezustanne stosowanie porównań może uczynić tekst mdłym i nadmiernie odbiegającym od nakreślonej rzeczywistości. Porównania należy dobierać ostrożnie, używając jedynie przedmiotów literackich oraz nazw obecnych w opisywanej epoce/świecie.

Powtórzenie – wbrew pozorom powtórzenie nie zawsze jest oznaką niedopatrzenia czy mierności warsztatu. Oczywiście, o ile jest zastosowane celowo. Czasami powtarzające się zdania lub słowa (a nieraz po prostu podobne wyrażenia) mają za zadanie szczególne zwrócenie na coś uwagi, ukazanie ironii danego zjawiska lub punktu, do którego zbiegają się wszelkie ścieżki (np. ścieżki wyboru). Czasami również powtórzenie dokonuje zobrazowania przesytu. Jeśli chcemy w pozornie beznamiętny sposób ukazać czytelnikowi las, możemy napisać „Zieleń, zieleń, wszędzie zieleń. A tuż za zakrętem jeszcze więcej zieleni”, nie zdradzając przy tym zbyt wielu szczegółów (chociażby po to, by dać do zrozumienia, że samo miejsce akcji nie ma szczególnego znaczenia albo po to, by stworzyć aurę tajemnicy). Także przy opisywaniu wewnętrznych rozterek bohatera możemy zastosować powtórzenie. Na ten przykład – przy zwątpieniu, goryczy czy pogodzeniu się z losem; aby ukazać, że każda z możliwych ścieżek prowadzi do absolutnej porażki. „I tak źle, i tak niedobrze”.

Pytanie retoryczne – pytanie, na które nie oczekuje się odpowiedzi (ze względu na jej oczywistość lub też braku chęci jej poznania). Pytanie retoryczne ma za zadanie skłonić do przemyśleń (zarówno bohatera, jak i czytelnika) na określony w nim temat. Ubarwia opisy wewnętrznych przeżyć postaci, a niekiedy wyraża zdanie/przypuszczenia narratora. Jest to również swego rodzaju perswazja. Dzięki dobrze złożonym pytaniom retorycznym możemy naprowadzić czytelnika na odpowiedni trop, niekoniecznie przy tym zdradzając rozwiązanie danego zagadnienia, a jedynie zmusić osobę czytającą do intensywnej zadumy nad możliwymi odpowiedziami (by później go zaskoczyć ze zdwojoną siłą, gdy ten dojdzie do odmiennych wniosków).

Retrospekcja – jeden z najciekawszych środków stylistycznych, bardzo często używany. Retrospekcja to nic innego jak przywołanie wcześniejszych wydarzeń przez bohaterów lub narratora. Zależnie od osoby stosującej retrospekcję przybiera ona różne kształty. Jeśli to bohater przywołuje wcześniejsze wydarzenia, najczęściej o nich rozmyśla (wówczas czasami przenosimy się do innej sceny, choć nie zawsze) lub opowiada, a gdy czyni to wszechwiedzący narrator, praktycznie zawsze przerzuca nas do innej sceny i za pomocą swoich oczu (czyli zwyczajową narracją trzecioosobową) przedstawia wydarzenia. Dzięki temu środkowi stylistycznemu mamy możliwość stworzenia tajemnicy lub swoistej układanki. Sama retrospekcja może być zarówno rozwiązaniem, jak i zaledwie elementem całości. Może pojawić się w dowolnym momencie opowiadania, zależnie od woli autora. Bardzo często stosowana w celu spowolnienia akcji, wyjaśnienia/dopełnienia ważnych zagadnień lub wprowadzenia czytelnika w zadumę.
           
Synonim – idealny, by uniknąć powtórzeń. Synonim to słowo odpowiadające znaczeniem innemu słowu, inaczej: inna nazwa tego samego zjawiska/przedmiotu. Dzięki synonimom nie jesteśmy skazani na ciągłe powtarzanie tych samych wyrazów, a jednocześnie możemy obrazować to samo zjawisko lub przedmiot. Wówczas tekst pozostaje płynny.

Wulgaryzm – nieprzyzwoity, ordynarny zwrot, przekleństwo, najczęściej używany w mowie, rzadziej na piśmie. Wulgaryzmy wyrażają negatywne nastawienie bohatera/narratora. W narracji trzecioosobowej występują niezwykle rzadko, prawie wcale. Często natomiast pojawiają się w wypowiedziach bohaterów, ich przemyśleniach lub narracji pierwszoosobowej. Nie należy z nimi przesadzać, gdyż po pewnym czasie czytelnik będzie zniesmaczony. Wulgaryzmy w pozytywnym znaczeniu służą jedynie w umiarze i tylko dla koniecznego podkreślenia. Niszczą natomiast opisy, czyniąc je prostackimi i obraźliwymi.

Stosowanie środków stylistycznych (lub unikanie z pewnych względów) jest bardzo ważne ze względu na ich przeznaczenie. Ubarwiają i uplastyczniają opisy, a także nadają prozie charakteru. Nie można jednak przesadzić, a jednocześnie pilnować, by użyć ich właściwie. Powyżej zamieszczone rady to zaledwie początek zabawy z kształtowaniem stylu pisarskiego. Nikt jednak nie rodzi się mistrzem, lecz każde ćwiczenie może nas do tego przybliżyć.

6 komentarzy:

  1. No bardzo fajne, moglibyście dać też porady dotyczące szablonu, czasami są bardzo krzykliwe, czytać się nie da;)
    no i tak na marginesie... usuńcie ze spisu hig fantasy blog ,,Siostrzana magia", bo nie istnieje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za informację - miałam robić kontrolę spisu, ale wyjechałam do Krakowa i na dwa dni zapomniałam, jak się nazywam... xD
      Ja się postaram coś napisać, ale na pewno nie o szablonach - wspominałaś o dialogach, mnie też przeraża ludzka znajomość interpunkcji, więc... :3
      A tak btw, jeśli istnieją ludzie niecierpliwi, to gdzieś wieczorem późniejszym wrzucę te nowe posty, obiecuję. Tylko ogarnę życie!

      Usuń
    2. Byłaś w Krakowie?! Kiedy dokładnie? *^*'

      Usuń
    3. Sobota-niedziela. Dokładniej to prawie cała sobota i przedpołudnie niedzieli xD

      Usuń
  2. Myślę, że ten poradnik to znakomity pomysł. Każdemu z nas raz na jakiś czas przydaje się powtórzenie i uzupełnienie luk w wiadomościach teoretycznych. Szczególnie wtedy, kiedy wydaje się nam, że wiemy już wszystko.
    Z chęcią zobaczę jego dalszą część.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tak wpadłam na chwilę i przyłączę się do ogólnych pochwał, bo taki poradnik to rzeczywiście przydatna rzecz, nie wiadomo kiedy takie zwięzłe kompendium może się przydać biednym twórcom, wyżywającym się nad klawiaturą zroszoną potem, krwią i łzami.
    Mam tylko taką tycią uwagę: "Za pomocą hiperboli uwydatniamy wszystkie złe cechy danej figury" - tak mi się coś wydaje, że nie tylko złe, bo hiperbolizacji można poddać każdą cechę, czy to pozytywną, czy negatywną, czy nawet neutralną.
    O kurczę, mam jeszcze jedną: "Często używana w utworach, gdzie ukazana jest różnica między warstwami społecznymi – chociażby romans pomiędzy panią z dobrego domu a jej sługą" - to (w dziewięciu przypadkach na dziesięć. No, ośmiu. I pół.) nie będzie raczej groteska, bo ta kategoria estetyczna ma na celu raczej wytknięcie absurdu (którym się zresztą posługuje), obnażenie jakichś niekoniecznie wygodnych prawd o świecie, ale w sposób, który jednocześnie bawi i przeraża, w pewnym sensie, oczywiście. A w podanym przypadku raczej nie taki będzie cel piszącego.
    Trochę to pogmatwane, jak teraz czytam ten mój komentarz, ale mam nadzieję, że z tego bełkotu pseudointeligenta da się coś sensownego wyciągnąć. I to bez szkody co do opinii na temat umysłowości tegoż. :) No i jeszcze modlę się, że nie strzeliłam babola, bo to tak głupio - niby poprawiać, a samemu nie mieć pojęcia, o czym się mówi.
    Pozdrawiam i pędzę czytać dalej - byle tylko nie usiąść do mojego własnego bazgrołka. ^^

    OdpowiedzUsuń

Barmanki upominają, aby nie śmiecić (tj. nie zostawiać spamu), ponieważ ciągłe latanie z miotłą i mopem jest męczące.